Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 107 637 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Ankieta

Które miasto jest Pana/Pani zdaniem najbardziej atrakcyjne pod względem turystycznym?






Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Archiwum

O mnie

Przede wszystkim jestem geografem chcącym pokazać, że żyjemy w naprawdę pięknym kraju. Codziennie mają miejsce różne wydarzenia, imprezy z relacji których chce się z wami podzielić.

O moim bloogu

Według S. Leszczyńskiego, GEOGRAFIA jest nauką o przestrzennym zróżnicowaniu struktur fizyczno-geograficznych i społeczno-ekonomiczno-geograficznych i ich wzajemnym powiązaniu. Sensem geografii jako ...

więcej...

Według S. Leszczyńskiego, GEOGRAFIA jest nauką o przestrzennym zróżnicowaniu struktur fizyczno-geograficznych i społeczno-ekonomiczno-geograficznych i ich wzajemnym powiązaniu. Sensem geografii jako kierunku studiów, nie jest wpajanie suchej wiedzy o świecie, ale nauka poprzez zdobywanie doświadczenia i ja tym doświadczeniem chce się z wami dzielić.

schowaj...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl

Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


Čadca, mesto so srdcom

wtorek, 30 sierpnia 2011 21:31

Jakiś czas temu Urząd Miasta Toruń ogłosił konkurs wiedzy o miastach partnerskich. By wziąć w nim udział, wystarczyło odpowiedzieć na 10 pytań dotyczących oczywiście miast partnerskich Torunia. Pytania, przyznam nie były zbyt trudne i nic więc dziwnego, że w konkursie wzięły  udział 143 osoby.  Nagrodą przewidzianą przez UM Toruń były dwie dwuosobowe wycieczki do Czadcy. Ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu zostałam laureatką wspomnianego konkursu, dlatego też stwierdziłam, że wręcz wypada  podzielić się z Wami moimi wrażeniami i spostrzeżeniami z owej podróży.

 

Czadca to małe miasto, bo liczące zaledwie ok. 26 tys. mieszkańców i do tego bardzo młode (pierwsza pisemna wzmianka o miasteczku pochodzi z 1565 r,) a jak to bywa „Młode“ miasto ma tylko „młode“ zabytki. Najstarszym, a równocześnie najbardziej znanym obiektem zabytkowym, jest barokowy kościół pod wezwaniem św. Bartłomieja. Dodam, że ów Święty jest Patronem miasta i na jego cześć obchodzony jest słynny „Bartolomejsky jarmok”, który miałam okazję zobaczyć. Równie osobliwe są rosnące przy kościele lipy. Kępa 19 objętych ochroną drzew, została posadzona dla upamiętnienia powstania z roku 1848.

 

 Źródło:www.domkultury.kety.pl

 

Miasto swą nazwę najprawdopodobniej zawdzięcza czasom wypalania pni drzew na pojemniki do przechowywania paszy i płodów rolnych, kiedy to żarzące się drewno dymiło (czadziło) zasnuwając dymem górskie doliny. W 1778 r. Cesarzowa Maria Teresa nadała  Czadcy prawa miejskie, a w połączeniu z przywilejem organizacji czterech jarmarków rocznie oraz budową sto lat później kolei nastąpił jego dalszy rozwój. Cechą charakterystyczną Czadcy jest fakt rozwoju przestrzennego miasta od centrum w pięciu kierunkach wzdłuż dolin przeciętych odnogami rzek Ciernianki i Kysucy, dzięki czemu z  lotu ptaka plan miasta przypomina rozpostartą ludzką dłoń.

 

Miasto brak zabytków nadrabia sobie wspaniałym położeniem. Leżące na wysokości 415 m n.p.m  miasteczko otoczone jest wzniesieniami Beskidów Kysuckich i Zachodnich, Jaworników, Wyżyny Kysuckiej i Turzowskiej, dzięki czemu stanowi ono wspaniałą bazę dla miłośników pieszych wycieczek oraz stoków narciarskich. Zimą odbywa się tutaj tradycyjny rajd narciarski przez Jaworniki, zaś główną imprezą w czerwcu jest popularny „Maraton Kisucki“.

 

 Źródło:www.mestocadca.sk

 

Do ciekawostek turystycznych zaliczyć należy kamieniołom w miejscowości Miloszowa-Megońki , gdzie znajdują się unikalne kamienne kisuckie kuleJedna z tych kul znajduję przy toruńskim Muzeum Etnograficznym jako pamiątka partnerskiej współpracy. Region ten słynie także z druciarstwa, o czym mogłam się przekonać na jarmarku. Pośród niezliczonej ilości kramów kupieckich dostać można było np. aniołki misternie wykonane z drutu. Równie ciekawą formą promocji są licznie dostępne piernikowe „czadckie serca” .  Dość ciekawie się złożyło, bowiem na uroczystościach z okazji  XV-lecia współpracy Torunia i Czadcy byli również przedstawiciele zaprzyjaźnionego miasta Żywiec. Ciekawie, bowiem wszystkie trzy miasta łączą pierniki. Toruń ma swoje toruńskie pierniki, Żywiec żywieckie a Czadca serca piernikowe. Miłym akcentem wzajemnej współpracy pomiędzy  Czadcą a Żywcem  było wspólne stoisko na którym znajdowały się  materiały promocyjne obu miast. Szkoda tylko, że Torunia tam nie mogłam się doszukać. Niestety zabrakło „skutecznej” promocji naszego miasta. Owszem były występy na scenie toruńskich zespołów - Baby Jagi oraz H5N1, ale miałam wrażenie, że z promocją miasta mają mało wspólnego. Mam nadzieję, że przy najbliższej okazji Toruń pokażę się nieco z lepszej strony, bo ta pokazana na Słowacji trochę nie miała nic wspólnego z promocją, czy wymianą kulturalną pomiędzy miastami.  Czadcy dziękuję za wspaniałe przywitanie i życzę dalszej skutecznej „sercowej promocji”.

 

Źródło:

www.domkultury.kety.pl

www.mestocadca.sk


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Jak na wakacje to dokąd?

czwartek, 14 lipca 2011 20:42

Sezon urlopowy w pełni. Część z nas  zapewne już wróciła z wakacyjnych podróży, a część dopiero będzie pakować walizki. Mam nadzieję, że zgodzicie się ze mną, że jeżeli wyjeżdżamy gdzieś, podróżujemy to najczęściej po to, by zwiedzić ciekawe miejsca. A takich miejsc jest bardzo wiele, niezależnie od tego, gdzie wyruszamy, jaki kraj zwiedzamy. Turystyka jak otwarta księga, pozwala na zrealizowanie nawet najdziwniejszych podróży. Zamiast leżenia nad morzem czy chodzenia po górach turyści coraz częściej zaczynają poszukiwać nowych form turystyki. Poniżej przedstawiam parę propozycji na niekonwencjonalne podróże.  A wy co o nich sądzicie, a może macie równie ciekawe propozycje? Czekam na wasze opinie i komentarze.

 

 Źródło:http://alltelleringet.com/(Autor:Erik Johansson)

 

Czarna turystyka (dark tourism) polega na odwiedzaniu miejsc, które są bezpośrednio związane ze śmiercią ludzi. Punktami pielgrzymek takich wypraw są miejsca rzezi, ludobójstwa i katastrof.  Bynajmniej w tych wyprawach nie chodzi o zaspokojenie sadystycznych skłonności lecz poznanie historii oraz dramatu zabitych ludzi aby oddać im część i pomodlić się za nich.  Przykładem miejsca związanego z czarną turystyką jest chociażby nazistowski obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau przyciągający co roku blisko milion turystów. Innym przykładem takiego miejsca jest bezludna pustynia roztaczającą się wokół ukraińskiej elektrowni w Czarnobylu, której reaktor nr 4 wybuchł w 1986 r.  Będąc  natomiast w Szkocji można udać się na wzgórza Culloden Moor, gdzie wojska brytyjskie pod wodzą księcia Cumberlanda, przezwanego „Rzeźnikiem”, rozgromiły w 1746 r. jakobitów.

 

Turystyka filmowa zwana set jetting opiera się oczywiście w głównej mierze na filmach. Polega na podróżowaniu tropem plenerów, miejscowości i budynków przedstawionych w ulubionych produkcjach miejsc, w których kręcone były oraz realizowane produkcje filmowe. Najpopularniejszymi produkcjami filmowymi miłośników tej formy podróżowania są: „Kod da Vinci”, „Władca Pierścieni” (Nowa Zelandia), „Gwiezdne Wojny” (środkowa Tunezja) czy też najsłynniejszy „Harry Potter”. Co ciekawe prawie połowa młodych Brytyjczyków jako cel swoich podróży podaje podążanie śladami bohaterów tego i innych filmów. W Wielkiej Brytanii set jetting rozwija się bardzo prężnie. Wydawane są mapy z zaznaczonymi lokacjami związanymi z filmem, organizowane wycieczki i przejażdżki koleją, nawiązujące do przygód Harry'ego Pottera. Podróż tropem plenerów, miejscowości i budynków przedstawionych w ulubionych produkcjach to wspaniały motyw przewodni podróży i jednocześnie możliwość przyjrzenia się im z trochę innej perspektywy. Jeszcze ciekawsze może okazać się poszukiwanie miejsc, które na szklanym ekranie odgrywały zupełnie inne lokalizacje, oddalone często o tysiące kilometrów.

 

Fanoturystyka. Celem takiego turysty stadionowego  jest odwiedzenie jak największej liczby stadionów na całym świecie oraz uczestniczenie, w miarę możliwości, w meczach, które się na nich odbywają. Najczęstszym sportem, który podlega tego rodzaju podróżowaniu na skalę masową jest piłka nożna. Kibice podróżują wraz ze swoją drużyną, która akurat gra ważny mecz na wyjeździe z inną drużyną pochodzącą z odległego kraju. Jak na prawdziwego kibica przystało, podążają oni śladem swojej drużyny.

 

Turystyka seksualna ta najbardziej kontrowersyjna z form turystyk, warunkuje zbliżenia oraz stosunki odbyte z osobami, które napotykamy przypadkowo na swojej drodze podczas pobytów za granicą lub na innych terenach. Turystami w tym przypadku są zarówno mężczyźni jak i kobiety, osoby heteroseksualne bądź homoseksualne. Obecnie najpopularniejszymi kierunkami turystyki seksualnej są: Brazylia, Tajlandia, Dominikana, Meksyk, Sri Lanka, Filipiny, Kostaryka ale także afrykańskie państwa: Kenia i Tanzania. Również i Polacy korzystają z tej formy podróżowania. Oficjalne dane mówią o tym, że rocznie z Polski ok. 300 osób wyjeżdża do hoteli oferujących silne doznania erotyczne.

 

Turystyka kanapowa polega dosłownie na udostępnieniu swojej kanapy. Wystarczy, że  zarejestrujemy  się na odpowiednim portalu, wpiszemy swoje dane, określimy zainteresowania oraz warunki noclegowe, jakimi dysponujemy. Dzięki temu, inni couchsurferzy będą mieli dostęp do kanap oraz możliwość poznania ludzi, którzy wydają im się interesujący. Idea turystyki kanapowej polega odwiedzeniu jakiegokolwiek zakątka, którego tylko  sobie zamarzymy.  Wystarczy zajrzeć na portal, wpisać miasto do którego chcemy jechać i przejrzeć profile osób, które zdecydowały się przyjąć kogoś pod swój dach w tym mieście. Nawiązujemy kontakt, umawiamy się, pakujemy, jedziemy i nocujemy za darmo. Tak samo działa to w drugą stronę, jeśli zdecydujecie się udostępnić miejsce u siebie. Rekordziści notują ponad 100 przyjętych gości. (www.couchsurfing.org)


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Polskie rządy w UE

czwartek, 07 lipca 2011 22:36

 

Właśnie mija pierwszy tydzień półrocznych rządów Polski w UE. Przypominam, że od 1 lipca nasze państwo przewodniczy pracom Rady Unii Europejskiej. Jest to ważny moment w historii każdego państwa członkowskiego, bowiem  w tym czasie  staje się ono gospodarzem większości unijnych wydarzeń, jest odpowiedzialne za organizację spotkań i gra kluczową rolę na wszystkich polach aktywności UE.  W ramach tego wydarzenia Ministerstwo Spraw Zagranicznych zachomikowało 110 mln euro, które ma zostać przeznaczone na organizację co najmniej 200 imprez, w tym ponad 30 nieformalnych rad ministrów. Pomimo tego całego szaleństwa warto pamiętać, że wydarzenia te są darmową promocją polskich miast.  Obecność ważnych polityków i urzędników zawsze przyciąga uwagę mediów z całej Europy. Jako pierwszy ma okazję zareklamować się Sopot.

 


 

Żródło: Opracowanie własne.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Z cyklu odświeżanie dysku: Tu byłem. Tony Halik

niedziela, 26 czerwca 2011 12:05

Mam nadzieję, że Tego Pana przedstawiać nie muszę, jeżeli jednak ktoś go jeszcze nie zna to zapraszam do lektury. Ze wszystkich znanych mi polskich podróżników, jego cenię najbardziej.

 Tony Halik był osobą niezwykle popularną.  Jego nazwisko przeniknęło do kultury pod postacią krótkiego napisu „Tu byłem. Tony Halik”. W najodleglejszych częściach naszego globu możemy się spotkać z tym krótkim napisem upamiętniającym wielkiego podróżnika, dziennikarza, pisarza, operatora filmowego, fotografa i autora programów telewizyjnych o tematyce podróżniczej. Napisał trzynaście książek, wiele artykułów do gazet oraz współtworzył komputerową Encyklopedię Świata.

 

Mieczysław Sędzimir Antoni Halik urodził się 24 stycznia 1921 roku w Toruniu.  Pierwszą wielką podróż odbył już w wieku 14 lat, kiedy to wraz z flisakami popłynął tratwą z Płocka do Wolnego Miasta Gdańska. Halik przez całe życie dużo podróżował. Najbardziej znaną podróżą jest wyprawa z żoną Pierrette jeepem z Ziemi Ognistej do Alaski. Rozpoczęła się ona w 1957 roku i trwała 1536 dni – przemierzyli 182 624 kilometry (ponad czterokrotna długość równika Ziemi) i wydali ponad 80 tysięcy dolarów. Zwiedzili wówczas 21 krajów, przekroczyli 140 rzek i bagien, wybudowali 14 mostów i zmienili 8 kompletów opon. Najwyżej dotarli na 5200 m n.p.m., podróżowali w temperaturach od -50 do +60 °C. Podczas podróży używali namiotu Turin z nieprzemakalną podłogą i podwójnym dachem, który rozbijali 684 razy i spędzili w nim 1253 noce. Na zakończenie podróży (w 1962 roku), za kręgiem polarnym, wbili w ziemię dwie flagi: polską i argentyńską. Argentyńską, gdyż Halik miał podwójne obywatelstwo i przez wiele lat mieszkał  i pracował w Argentynie.

W 1974 roku  w Meksyku Halik poznał Elżbietę Dzikowską  z którą spędził ostatnie 24 lata życia. Wspólnie podróżowali po świecie i prowadzili programy telewizyjne Tam, gdzie pieprz rośnie, Tam, gdzie rośnie wanilia i Pieprz i wanilia. W 1976 roku wspólnie z  Guillenem byli pierwszymi Polakami, którzy dotarli do Vilcabamby, potwierdzając jednocześnie, że miejsce te jest legendarną stolicą Inków.

Ze swoich wypraw przywozili myśliwskie trofea, plemienne ozdoby, broń, amulety, ceramikę i egzotyczne kapelusze. Po śmierci Halika większość tych rzeczy,  Elżbieta Dzikowska  przekazała  dla powstałego w Toruniu Muzeum Podróżników im. Tony Halika. Zbiory są ciągle uzupełniane dzięki Elżbiecie Dzikowskiej  o nowe przedmioty pochodzące z odległych części świata. Muzeum zostało otwarte 24 stycznia 2003 roku. Mieści się ono w zabytkowym spichrzu przy ulicy Franciszkańskiej 11. Dzięki stałej wystawaie zatytułowanej 'Tony Halik. Urodzony dla przygody'  możemy bliżej zapoznać się z biografią podróżnika. 


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Z cyklu odświeżanie dysku: Kulinarna wyprawa po kujawsko-pomorskim

piątek, 24 czerwca 2011 20:47

Tak jak z umiejscowieniem województwa kujawsko-pomorskiego na mapie nie ma  problemów tak  z wymienieniem jego produktów regionalnych jest już, niestety nieco gorzej. Nie pamiętamy o tym, że ta nasza kuchnia jest pełna pięknych tradycji, a to co się na nią składa to wyśmienite potrawy.  Często zapominamy o tym, że jest ona czymś niepowtarzalnym, czymś wręcz perfekcyjnym, a do perfekcji należy dążyć. Mam nadzieję, że uda mi się Was przekonać do bogactwa potraw naszego regionu. Zapraszam do wspólnej wyprawy, proszę więc zapiąć pasy i wyczulić wszystkie zmysły, bo czekają nas niezwykle smaczne potrawy.

Kuchnia kujawsko-pomorska  charakteryzuję się bogactwem potraw, a wszystko za sprawą połączenia wpływów zarówno wielkopolskich oraz pomorskich. Na tradycyjnym stole kujawsko-pomorskim nie może więc zabraknąć  ryb , kompotów z suszonych owoców, przepisów na kluski ziemniaczane oraz dań z drobiu. Te ostatnie cieszą się dużą popularnością, a to za sprawą szczególnie mięsa z gęsi i kaczek. Kujawsko-pomorskie menu to nic innego jak wynik bogactwa urodzajności tych ziem, lasów oraz niezliczonej ilości jezior, oraz starych oryginalnych przepisów naszych babć.

Podróż rozpoczynamy od Kujaw. Ważną potrawę dla tej kuchni  stanowi  Żur kujawski. Żur Kujawski to potrawa spożywana na Kujawach od wieków, szczególnie na wsi. Była ona zarówno zupą bogatych jak i biednych, a to za sprawą ilości dodatków. Żur dawniej był potrawą codzienną, często podawaną na śniadanie lub kolację. Podstawą tej potrawy jest zakwas. Do grubo zmielonej mąki żytniej dodaje się ząbek czosnku i skórkę z razowego chleba zalewając wszystko przegotowaną wodą.  Dawniej zakwas do żuru kiszono w glinianych garnkach, tzw. żurownikach. Ten zakiszony roztwór wlewa się do wrzącej wody i gotuje z kiełbasą lub bez, zaprawia śmietaną lub słoniną. Jako przyprawy używa się pieprzu, cebuli, majeranku.

 

Równie najbardziej znaną w Polsce kujawską potrawą jest bez wątpienia kujawska czernina z golcami, czyli zupa z kaczej krwi z suszonymi owocami i żytnimi kluskami, podawana na słodko-kwaśno. Zupa ta dawniej była bardzo lubiana a podawaną ją głównie na uroczystości rodzinne lub święta.

 

Mówiąc o naszej kuchni nie można zapomnieć o świątecznej szynce z kością.  Charakterystyczną cechą tej potrawy  jest wielkość. Jest to bowiem cała szynka wieprzowa wraz z golonką, o złocisto-brązowej skórce po upieczeniu, nabita goździkami. Całą szynkę o zwartym miąższu, przerośniętą często warstwami tłuszczu pekluje się w solance tylko z soli kuchennej, a następnie gotuje i zapieka, dzięki czemu otrzymuje ona słony smak z wyczuwalnym aromatem goździkowo-laurowym. Kuchnia naszego regionu to nie tylko wspaniale przyrządzone szynki i pożywny żur, ale również wyroby piekarnicze i cukiernicze. Należą do nich między innymi chleb z kminkiem, z makiem, razowiec i mace, oraz wspaniałe przetwory z owoców i grzybów. W  kwestii przetworów niekwestionowany prym wiedzie obszar Doliny Dolnej Wisły.  Wszystkich zainteresowanych w dalszą podróż po naszej kuchni zapraszam na stronę Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, gdzie znajdziecie Państwo listę produktów tradycyjnych, pochodzących z kujawsko-pomorskiego.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (0) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


czwartek, 31 lipca 2014